Wystartowaliśmy z placu Singera,który w czasach PRL - u zwał się placem Bieruta,a w jego centrum usytuowany był potężny monument Bolesława.
Teraz chętni mogą obejrzeć pomnik w muzeum socrealizmu w Kozłówce.


Irena Dudek, przewodnik miejski, ale także mieszkanka dzielnicy Kalinowszczyzna z wielką wprawą i znawstwem tematu opowiadała o początkach Lublina, dzielnicy oraz przedstawiała poszczególne zabytki i ważne dla naszego miasta miejsca.
Stanęliśmy chwil parę przy kościele Salezjanów, dawniej ojców Franciszkanów.
Dalej, przy ulicy Kalinowszczyzna - usytuowany jest Kirkut - stary cmentarz żydowski, dawniej Grodzisko.
Obok kirkuta znajduje się pomnik upamiętniający rozstrzelanych przez niemieckiego okupanta intelektualistów.

Nie mogliśmy nie wejść w jedną z najbardziej urokliwych ulic tej dzielnicy, a może i miasta - ulicę Sienną, ciągnącą się wzdłuż XVII - wiecznego muru okalającego cmentarz.
Tu czas jakby się zatrzymał...

Następnie skierowaliśmy się ku najważniejszemu obiektowi na Kalinie, kościołowi św. Agnieszki, mijając po drodze wybudowany w latach dziewięćdzisiątych XX wieku kościół zielonoświątkowców.


Tu - przed fasadą kościoła utrzymanego w stylu renesansu lubelskiego.

Udało nam się zwiedzić klasztorny refektarz
A w kościele na własne oczy zobaczyć relikwie św. Agnieszki

Tu, widok kościoła w innym ujęciu

Droga sama zawiodła nas na zabytkowy cmentarz na Kalinie, założony w roku 1868.
Wstyd przyznać, ale ja - rodowita lublinianka byłam tam po raz pierwszy. A jest co oglądać.



Urokliwe alejki Kaliny

I na koniec ciekawostka prawie dla wszystkich uczestników wycieczki

Gubałówka w Lublinie?
A jednak ;-)
Dziękujemy Irence za spacer i podziwiamy kondycję, którą niewątpliwie ma.
W odróżnieniu od niektórych ;-)
Zdjęcia: Paweł Zarębski oraz B.J.






